środa, 28 maja 2014

Rozdział IX

     Z wyrazu twarzy mojej mamy można było stwierdzić że się cieszy, ale w duszy było widać zmartwienie, smutek. Przez dłuższą chwilę Vanessa i Dani stali jak słup, ani drgnęli. O co w tym wszystkim chodzi? I co tu robi Alonso?
-Przepraszam was, ale źle się czuje, będzie lepiej jak się położe - przygnębiona mama powolnie ruszyła w stronę domu swych rodziców
-Wszystko dobrze z Twoją mamą?-zapytał zatroskany Aleks

-Tak, to znaczy chyba tak-Aleks już nie mówiąc ani słowa mocno mnie przytulił
Wszyscy bardzo cieszyli sie z naszego przyjazdu tym razem już stąd nie wyjedziemy, jedynie Dani, który stał skwaszony nie okazywał tego szczęścia.
-Ej Alves chodź tu, zrobimy sobie selfie z bananami- krzyknął uradowany Marc
-Sory chlopaki nie mam humoru, pójde zobacze jak Vanessa się czuje-odburknął
Chłopaki z drużyny byli przeciwko rasizmowi dlatego też popierali Daniela. Wygłupiali się jak małe dzieci.
                                _______________w domu________________
-Oczywiście, postaram się jakoś wyrwać z tej "niby" imprezki. O 20? Mi pasuje, do zobaczenia. Też Cię kocham papa- Vanessa odesłała słodkiego buziaczka w stronę telefonu.
Przy drzwiach stał Dani, usłyszał końcówke tej rozmowy.
-Co Ty tu robisz? Nie wariujesz z chlopakami? - zapytała nerwowo Vanessa
-Nie, nie potrafie. Bo ja po prostu chciałbym Ci coś powiedzieć, ale chyba się powstrzymam, widać już masz tu kogoś w Barcelonie, a mnie już odrzuciłaś-odparł Daniel
- Co? Nie nie, to nie tak jak myślisz.
- A z kim niby teraz rozmawiałaś?
- Daniel to tylko przyjaciel, na prawdę nie masz o kogo być zazdrosny, wiesz że Cię kocham, prawda?
- Gdybyś była na moim miejscu to byś była zazdrosna no ale dobra, przyjmijmy że Ci wierze, ale żeby mi to było ostatni raz- zagroził Alves
-Oczywiscie - Vanessa mocno przytuliła barcelońską 22
-Przyjdziesz w sobotę na trening?
-Hmm..w sobote? Postaram się.
-Bardzo mi na tym zależy byś była- uśmiechnął się łobuzersko
*oczami Vanessy*
Co ja robie? Wiem że nie mogę mieć ich dwóch naraz. Xabi ma to coś w sobie że w jakiś sposób mnie do niego ciągnie. Niech Daniel narazie nie wie że tym moim "przyjacielem" jest Alonso, wściekł by się. Gdyby sie dowiedział to już by był mój koniec.
*oczami Daniela*
Ona coś przede mną ukrywa, troche trudno jest mi jej zaufać, ale ją kocham i chcę żeby ona wiedziała że wierze w nią. Będą z nią zawsze kiedy tylko będzie potrzebować jakiejkolwiek pomocy.
   Dochodziła już 20, każdy już musiał zbierać się do domu, by jutro wyspać się na trening. Aleks 
pomógł mi i moim dziadkom posprzątać, ale gdzie moja mama? Nie widziałam jej już od kilku godzin po tym jak powiedziała że się źle czuje. Zaczęlam szukać jej po wszystkich pokojach, wreszcie zastałam ją jak się malowała w lazience.
-Ty się gdzieś wybierasz?-zapytałam
- A zapomniałam CI powiedzieć ze ide się spotkać z dawnym kolegą.
-Dobrze już się czujesz, nic cię nie boli?-zapytałam z lekką ironią
-Tak już tak. Od kiedy się tak mną interesujesz?
-Chce wiedzieć gdzie idziesz, z kim i o której wrócisz. Chyba  możesz mi to powiedzieć- wrzasnęłam
-Nie sądzisz że to moja sprawa? I uspokój się trochę
-Dobra już się nie odzywam, rób co chcesz -wybiegłam ze złością
Moja mam jest jakaś inna, tajemnicza, zmieniła się, nic mi nie chce mówic, coś musi być na rzeczy.
Nagle na podwórko zajechała piękna czerwona BM-ka.
-Kinga ja już ide, nie czekaj aż wrócę- krzyknęła mama
Nawet nie mam zamiaru, nie wiem gdzie idzie, z kim, no super nic nie wiem.... Kim jest ten jej dawny kolega? Nie czekając na powrót mamy udałam się do łóżka.
Z samego rana obudził mnie Aleks.
-Kinga musisz to zobaczyć!
-Śpie!
-Wstawaj, no Kinga.
-Jest dopiero,ej która jest?-zapytałam nieprzytomna
-A więc jest 11, wstawaj! Ruszaj dupe- wkurzony Aleks zrzucił ze mnie kołdre.
-Dobra Kotek, nie denerwuj się, już wstaje o co chodzi?
-Wczoraj Twoja mama była na rance z Xabim.
-Hahahaha co? Ona pojechała się spotkać z dawnym kolegą, a Ty już zaraz robisz afere że z Xabim.
-Ja robię afere, to prosze bardzo zobacz!- pokazał na okładke Hiszpańskiej gazety.
 Na okładce było napisane : Alonso i jego nowa dziewczyna?
-Nie, nie,nie to nie możliwe, ale przecież...
-Nie rozumiesz że Twoja mama oszukuje Daniela?- dał mi do zrozumienia Aleks
-Musze z nim porozmawiać.
-Może lepiej nie, Twoja mama musi sama z nim porozmawiać-ostrzegał mnie
-A chcesz żebyśmy mieszkali w Madrycie? Więc lepiej się w to nie mieszaj, ja postaram się to jakoś załatwić, mam nadzieje że się uda.
Gdy tylko Aleks wyszedł, momentalnie zadzwoniłam do Daniego, oczywiście jak zawsze odezwała się sekretarka. Pozostało mi tylko się na nią nagrać.
-Słuchaj, jest sprawa, przyjedź szybko, musisz o czymś wiedzieć!
 W ciągu niecałych 20 minut, Dani był już u mnie w pokoju. Pokazałam mu gazetę a on wpadł w furię. Może rzeczywiście nie powinnam mu tego pokazać, teraz mama będzie miała mi to za złe, no ale cóż stało się, muszę ocalić jakoś związek mojej mamy i Daniela.
-Kurwa no nie! - krzyknął Alves
Do mojego pokoju wkroczyła mama.
-Co tak krzyczysz i w ogóle co tu robisz? Mieliśmy się spotkać na treningu w sobotę.
-Na treningu, tak? Powiedz mi najpierw co to jest? Znów mnie oszukałaś.
-To nie tak jak myślisz, ja z nim nie jestem, przecież wiesz że to nie prawda.
Nie mogąc wytrzymać tych krzyków opuściłam swój pokój.
-Właśnie wiem że to nie ma przyszłości.
-Bylam z nim tylko na kolacji, chcial porozmawiać, nie mogłam mu odmówić.
-Myślisz że Ci uwierze?  Już drugi raz mnie zawiodłaś.
-Daniel Kocham Cię, ja z nim tylko rozmawiałam, nic między nami nie doszło, obiecuję Ci. Co mam zrobić byś mi uwierzył?- zapytała zapłakana mama
-Muszę to wszystko przemyśleć, ide cześć- Daniel opuścił mój pokój trzaskając drzwiami.

_________________________________________________________________________
BARDZO BARDZO was chciałabym PRZEPROSIĆ za taką wielką przerwe, no ale brak weny i motywacji. Mam nadzieje że mi wybaczycie za ten nieudany rozdział ;)
sądzę że to jest mój pierwszy i ostatni blog gdyż całkiem nie nadaje się do pisania, przewiduj jeszcze max 5 rozdziałów+ epilog i to już będzie mój koniec z blogami ;)