Rozdział IV
Świetnie się spało. Nagle do pokoju wszedł dziadek
-Kinga, ubierz się i zapraszam na śniadanie.
Założyłam moją ulubioną koszulkę i poszłam do kuchni. Byłam w świetnym humorze, tylko zastanawiałam się jaką propozycję chce mi złożyć 'Tata' Martino.
-Co Ty taka dziś zamyślona?- zapytał dziadek
-Trener FC Barcelony rozmawiał ze mną wczoraj przed domem, podobno ma dla mnie propozycję nie do odrzucenia. Wiesz może o co chodzi?
-Nie, nic mi nawet nie wspominał, ale dziś się dowiesz, a teraz już jedz.
Zjadłam śniadanie, założyłam buty i poszliśmy już na trening. Wszyscy na nas czekali.
-Kingo, nie powinnaś się spóźniać- oznajmił trener
-Przepraszam, to już się więcej nie powtórzy.
Trener się tylko do mnie uśmiechnął i powiedział żebym stanęła w rzędzie i posłuchała co mi ma do powiedzenia. To już ta długo wyczekiwana chwila, co on chce mi powiedzieć?
-Tak jak już wczoraj wspominałem musisz podjąć teraz ważną decyzje. A więc tak, jesteś bardzo utalentowaną dziewczyną, pasja jest twoją siłą...
-To prawda, to całe moje życie- przerwałam
-Czy chciałabyś uczęszczać do żeńskiej sekcji Barcelony?
Nagle zamarłam, nie wiedziałam co powiedzieć.
-Aaaa co ze szkołą?
-To ja już załatwię. masz szansę się rozwinąć, tam grają najlepsze dziewczyny.
-To jest trudna decyzja, bardzo bym chciała, ale czy mama się zgodzi?
-Przyjdę dziś do was i z nią porozmawiam. A teraz na razie już o tym zapomnij. Zaczynajmy trening.
Zaczęliśmy od rozgrzewki, potem trenowaliśmy celność do bramki i podania, świetnie się przy tym bawiłam, było trudno strzelić tak dobremu bramkarzowi jak Valdes. To wspaniały bramkarz. Marc dawał mi dobre wskazówki, a trener dawał mi w kość za to spóźnienie, ale opłacało się wziąć udział w tym konkursie, a teraz jeszcze mam propozycję grania w Barcelonie, to jeszcze kilka dni temu było moim marzeniem a teraz moje marzenia są na wyciągnięcie ręki.
-Ej mała! Dawaj, nie obijaj się -krzyknął Iniesta
-Słucham? Aaa tak dobrze. Po prostu się zamyśliłam
-Nie ma czasu na gadanie, do roboty -poganiał nas trener.
Mimo iż było ciężko, to kilkugodzinny trening dobiegł końca. A jutro już wyjeżdżamy, chciałabym tu zostać, ale oczywiście ostateczną decyzję musi podjąć moja mama.
-No to Kinga przemyśl to co powiedziałem, masz czas do wieczora.
Pożegnałam się z wszystkimi piłkarzami tak na wypadek gdybym tu już nie wróciła. Było mi smutno, że jutro wyjeżdżamy, ale cóż dziś jeszcze spotkanie z trenerem, może on nakłoni moją mamę byśmy tu zostali.
Gdy dotarliśmy do domu to czekali na nas sąsiedzi dziadka, Antonietta i jej syn Alex , który był w moim wieku.
-Dzień dobry
-Dzień dobry- odpowiedziała sąsiadka
-Kinga to jest Alex, może zaprosisz go do swojego pokoju-powiedziała mama
-Tak, oczywiście. Chodź ze mną.
-Widziałem Cię wczoraj jak grałaś na podwórku. Jesteś lepsza niż niektórzy chłopaki. Grasz może w jakimś klubie?
-Dziękuję. Niestety nie, ale dziś dostałam propozycję od 'Taty' Martino, by grać w żeńskiej sekcji Barcelony.
-To świetnie, mógłbym chodzić z Tobą na treningi.
-To miło z Twojej strony, tylko że jutro wracam do Polski.
-Ty jesteś Polką?- zapytał
-Tak, mój tata był polakiem a mama to już chyba wiesz
-A dlaczego nie ma z wami Twojego taty?
-On nie żyje, ale nie chcę o tym rozmawiać
-Przepraszam- odparł smutny.
-Nic nie szkodzi. A Ty grasz w jakimś klubie?
-Tak, szkoda że jutro jedziesz. Nauczyłbym Cię czegoś.
-Jesteś bardzo miły, ale moja mama musi podjąć tą decyzje o powrocie.
-Namów swoją mamę byście tu zostały.
-Spróbuję, zobaczymy co z tego będzie.
-Alex! Idziemy już- krzyknęła mani Antonietta z dołu
-Muszę już iść, mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy. To cześć.
Fajny z niego chłopak, czułam że mu się podobam, on jest inny niż chłopaki z Polski. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko się przebrałam i zeszłam na dół. Tam już czekał 'Tata'.
-Dzień dobry! Kingo , powiedziałaś już mamie?
-Wspominałam już jej.
-Zapraszam do salonu- powiedziała mama.
Byłam zdenerwowana, tutaj jest mi lepiej, ale tam mam wielu przyjaciół, muszę wybrać, albo piłka albo przyjaciele.
-A więc przejdźmy do szczegółów. Pani córka ma wielkie zdolności, zapewniłbym jej miejsce w pierwszym składzie, ta dziewczyna to skarb. Tam w Polsce się nie rozwinie jak tu.
-Rozumiem, ale tam jest jej rodzinny dom-odpowiedziała mama
-Ale ja chcę tu zostać, tu jest mi lepiej.
-Może powinny to panie przemyśleć- wtrącił trener
-Ja nie chce stąd wyjeżdżać-wkurzyłam się i pobiegłam do swojego pokoju. Ona nic nie rozumie. Tu będzie dla mnie lepiej.
Mama jeszcze przez jakiś czas rozmawiała z trenerem, usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwi. 'Tata; Martino już poszedł do domu. Przez te trzy dni bardzo się zżyłam z dziadkami i piłkarzami.
Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju.
-Córeczko, musimy porozmawiać.
-Nie chcę z Tobą rozmawiać.
-Mam dla Ciebie propozycję.
-Nie musisz mówić, przecież i tak jutro wracamy
-Proszę, otwórz drzwi.
Byłam wkurzona na moją mamę, ale dałam jej szansę.
-Wiem że bardzo chcesz tu zostać i postanowiłam że się tu przeprowadzimy.
-Naprawdę?- nie mogłam w to uwierzyć
-Tak, tylko musisz mi coś obiecać. Musisz skończyć klasę II w Polsce. W wakacje moglibyśmy się przeprowadzić.
Nie wiedziałam co powiedzieć, przytuliłam się do mamy i przeprosiłam za swoje zachowanie, gdy był u nas trener Barcelony
-Wiem że ci na tym bardzo zależy, musiałam tylko przemyśleć to wszystko.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też córeczko, ale musisz się pakować bo jutro wracamy do domu. Masz jeszcze 2 miesiące szkoły.
-A jutro o której wyjeżdżamy ?
-Mieliśmy rano, ale jednak wylecimy wieczorem, a więc w poniedziałek nie pójdziesz do szkoły, a ja to jakoś usprawiedliwię. Ty się pakuj i chodź zaraz na kolację-powiedziałam mama
-Dobrze .
To tak szybko minęło, trzy dni w Barcelonie. A niedługo będę już tu mieszkać na stałe. Jeszcze w to nie mogę uwierzyć. Moim marzeniem było tylko pojechać do Barcelony, a niedługo będę nawet grała w żeńskiej sekcji. Najwspanialsze trzy dni w moim życiu, a to dopiero początek życia w Barcelonie.
______________________________________________________________________________________
I wkońcu koniec IV rozdziału, trochę miałam opóźnienie.
Mam nadzieję że się spodoba ;))
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :))))
Świetny ! ;)
OdpowiedzUsuńWspaniały <3
OdpowiedzUsuńEj , ja właśnie zauważyłam , że komentuje wszystkie rozdziały ;oo
Super rozdział :) / MalowanaReggae3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Też bym tak chciała ^^ <3 /Kasia Lewandowska-Reus.
OdpowiedzUsuńjak zwykle świetny ;)!
OdpowiedzUsuńN ;)
Początek życiaa, haha ;D
OdpowiedzUsuńNo ciekawa jestem co tam wymyślisz ;*
Super ;)
P.S. Ogarnij coś bo nigdy nie mogę udowodnić, że nie jestem automatem ;o
Ty jesteś automatem xdd
UsuńJeju świetny ! *-* awwwww, jak fajnie, że zamieszka w Barcelonie :)
OdpowiedzUsuńBoskie <333
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta <3
Zapraszam do mnie: http://leo-messi-gerrard-pique.blogspot.com/