Rozdział VII
*3 miesiące później
Tak wiele się zmieniło od tamtego czasu. Dani nie dzwonił, ale też nie zauważyłam by miała jakikolwiek kontakt z Xabim. Już za 3 tygodnie wyjeżdżamy. Zakończyłam szkołę w Polsce, teraz czeka mnie Barcelona. Nie wiem czy sobie tam poradzę. Tutaj dobrze sobie radziłam w szkole a tam? Nie jestem pewna czy się tam odnajdę. To dla mnie obce miejsce. Teraz będą dochodzić jeszcze treningi, wiem że łatwo nie będzie, muszę się powoli przygotowywać. Tak, muszę zacząć jakieś ćwiczenia. Wyłożyłam matę na podłogę i zaczęłam ćwiczyć. Muszę poprawić swoją kondycje. Wszystkie moje ćwiczenia przerwał dzwonek komórki. Alex? Hmm... co on chce? W takim momencie jak akurat wpadłam w trans.
-Halo! Dzień dobry.
-Hej Kinga, stęskniłem się, kiedy przyjeżdżasz?
-Już za trzy tygodnie, też się stęskniłam.
-Ale Kinga to nie o to chodzi, że ja się stęskniłem za przyjaciółką, po prosty jesteś dla mnie ważna i traktuje Cię bardzo poważnie- załamał mu się głos
-Czy Ty chcesz powiedzieć że Ty i ja?
-Słuchaj, od samego początku mi się podobasz. Chciałem Ci to powiedzieć jak już się przeprowadzisz do Barcelony,ale nie mogę, po prostu nie mogłem wytrzymać. Chciałem usłyszeć Twój głos, codziennie myślę o Tobie... o nas. Wiem może to dziecinne że mówię Ci to przez telefon ale dłużej bym nie wytrzymał gdybym Ci tego nie powiedział. Chcę byś wiedziała że dla kogoś znaczysz wszystko.
-Nie spodziewałam się takich słów- wzruszyłam się
-Codziennie patrze na Twoje zdjęcie milion razy, ale zawsze jest to i tak za mało. Chcę Cię już zobaczyć, przytulić. Chcę byś była częścią mnie.
Widać było że mówi to prosto z serca.
-Wiem że musisz to przemyśleć. Porozmawiamy o tym jak przyjedziesz, tęsknie pa.
Nie wierze, ja mu się podobam, on chce być ze mną. To wszystko co powiedział, tak samo ja myślałam o nim kilka miesięcy temu. Już od samego początku czułam coś do niego, ale myślałam, że będzie lepiej jak zostaniemy przyjaciółmi. Teraz gdy chcemy być razem ze sobą to nic nie staje na przeszkodzie. Klara miała rację, od początku mówiła że będziemy razem. Stop! Przecież jeszcze nie jesteśmy razem, on jest tam a ja tu. Wszystko się okaże gdy się zobaczymy. Byłam bardzo podekscytowana, jarałam się jak Fredka Jeremiaszem. Czas płynął powoli, a trzy tygodnie to jeszcze trochę czasu. Musze zapomnieć o Aleksie do teko czasu. Chcę jeszcze wykorzystać te ostatnie tygodnie w Polsce. Muszę je spędzić z przyjaciółkami które są dla mnie bardzo ważne. Miałyśmy wyjechać razem nad jezioro w ostatnim tygodniu mojego pobytu ale niestety Klara musi jechać z rodzicami nad morze. Będziemy cały czas w kontakcie, nawet gdybym miała jechać na inny kontynent to i tak nikt nie rozerwie tej więzi między nami. Jest tak samo zwariowana jak ja, po prostu siostra a nawet bliźniaczka. Myśląc o tym wszystkim wyobraziłam sobie moją przyszłość. Ja z Aleksem, Klara z jakimś Hiszpanem. Mieszkalibyśmy w wielkiej willi z basenem i olbrzymim ogrodem. Życie jak z bajki. Dochodziła już 22 , ja zatopiona w marzeniach, nie mogłam zasnąć, nawet gdy próbowałam to ciągle przypominał mi się Aleks. Po prostu na samą myśl że prawdopodobnie będziemy razem miałam motylki w brzuchu. W końcu po długiej męce udało mi się zasnąć....
*9 godzin później
Usłyszałam pukanie do drzwi. Kto o tej porze ma zamiar zepsuć mój dzień? Nawet wyspać w wakacje się nie można.
-Wchodzić !- krzyknęłam zaspana
-Ruszaj dupę, jedziemy gdzieś- wrzasnęła przyjaciółka
-Co ? Nigdzie nie jadę. Idę spać, dobranoc
-Nie ma żadnego spania.
-Oj Klara daj mi jeszcze 5 minut - odparłam na pół śpiąco
-Jak chcesz .
Otworzyła moją szafę, wyciągnęła szorty i bokserkę.
- A teraz już wstawaj !
-Proszę Cię...- ściągnęła z łóżka kołdrę i rzuciła we mnie ubraniami
-Ogarnij się trochę bo wyglądasz jak z jakiegoś horroru. Za 5 minut masz być na dole.
-Ale po co?
-Nie powiem . Masz 5 minut rusz się ! -pośpieszała mnie przyjaciółka
Co ona kombinuje? No ale jak ona coś powie to musi tak być.
-Kinga zostały 3 minuty - krzyknęła z korytarza przyjaciółka
Szybko włożyłam ubrania, wzięłam torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami bez których się nigdzie nie ruszam, telefon i zeszłam na dół
-To my idziemy Pani Vanesso do widzenia
- A śniadanie?
-Zjemy na mieście, do widzenia
- Co Ty wymyśliłaś? -zapytałam przyjaciółkę
-Mój tata nas zawiezie do Sandomierza, wsiadaj
Weszłam do ekskluzywnego BMW i ruszyliśmy w drogę.
-Po co tam jedziemy?- dopytywałam
-Zobaczysz, nie musisz wiedzieć - odparła Klara
-Chcę się przygotować psychicznie- zaśmiałam się
- Nic się nie bój, gwałcicielką nie jestem
-Panie Józku, może Pan mi powie co Klara kombinuje
-Może tak, może nie. Kinga rozluźnij się, to niespodzianka, nie możemy Ci powiedzieć. Włączę radio to może się rozluźnisz.
Nie, tylko nie to. Jak znam tatę Klary to zaraz puści jakieś wieśniackie nuty. W głośnikach zabrzmiała piosenka królująca na top liście disco polo.
-Śpiewajcie dziewczyny... Ja uwielbiam ją - śpiewał pan Kamiński
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Skrzeczał jak stare radio. Klara też nie mogła wytrzymać śpiewu swego taty.
-OOO ja uwielbiam ją ona tu jest i tańczy dla mnie
-Tato przestań!- powiedziała śmiejąc się Klara
Przyjaciółka wyłączyła radio.
-Dzięki, mi trochę było tak głupio zwrócić uwagę Twemu tacie- powiedziałam jej na ucho
- Jeszcze 20 kilometrów- oznajmił Pan Kamiński
Czas już płynął szybko, całą drogę śmiałyśmy się z przypadkowych ludzi. Byłyśmy już prawie na miejscu, ale wciąż nie wiedziałam co mnie tam czeka
-Dobra dziewczyny tu was wysadzę
-Dziękuję tato- Klara ucałowała tatę i poszłyśmy
-Mów gdzie idziemy!
-Co się tak pieklisz? To jest niespodzianka i nic Ci nie powiem
-Jesteś okrutna - oburzyłam się
-Tak wiem, ale chcę byś zapamiętała Polskę, mnie , naszą klasę i robię to wyłącznie dla Ciebie- uśmiechnęła się przyjaciółka- dobra a teraz zamknij oczy i nie otwieraj, tylko uważaj.
-Ała
-Haha mówiłam Ci żebyś uważała- zaśmiała się Klara
-Brawo geniuszu ! Będę uważać z zamkniętymi oczami.
-Dobra, podnoś nogi cały czas.
-Ała
-Prawa noga w górę, lewa noga w górę i tak cały czas
-Długo jeszcze?- niecierpliwiłam się
-Już zaraz
Czułam zapach gumy i benzyny
-Niespodzianka-krzyknęli wszyscy
-Nie wierzę-rozpłakałam się
Byłyśmy na korcie gokartowym . Była cała moja klasa.
-Chcieliśmy Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia, przecież masz dzisiaj urodziny, a już niedługo nas opuszczasz, Pamiętaj o nas, zawsze będziemy Cię wspierać by spełniły się Twoje najskrytsze marzenia.
-Jesteście wspaniali - znów popłynęły mi łzy
-Mała nie płacz.
Nie mogłam nic powiedzieć, nawet zapomniałam o swoich urodzinach. Wszyscy mnie przytulali. Mocno byłam z nimi związana, byliśmy prawie rodziną. Otarłam oczy z łez,
-To co? Może mały wyścig- zaproponował Maciek
- No pewnie-odpowiedziałam
Wariowaliśmy na korcie. Nigdy się tak świetnie nie bawiłam. To były najlepsze urodziny na świecie.
-Chodźmy coś zjeść.
Poszliśmy do najbliższej pizzeri. Zamówiliśmy gigantyczną pizze. Czas leciał szybko, była już piętnasta.
-Dziękuję wam za wszystko- powiedziałam
- To nie wszystko. Klara czeka Cię jeszcze jedna niespodzianka.
-Jaka ?- dopytywałam się
-Ej my musimy już iść . Cześć.
Zostałam tylko ja i Klara.
-A więc jaka to niespodzianka?- zapytałam
-Słuchaj uważnie idź pod tą fontannę czekaj, ja idę na zakupy o 18 się tu spotkamy.
-Ale co ja mam robić tu sama?-dopytywałam
-Tylko czekaj.
Usiadłam na ławce przy fontannie, nagle ktoś położył rękę na moim ramieniu.
-Nie ,to sen prawda?
-To nie sen. Klara zadzwoniła do mnie przedwczoraj. Wczoraj gdy do Ciebie dzwoniłem byłem u niej ale chciałem Ci zrobić niespodziankę
-Jak Ty się tu znalazłeś?
-Tata Klary mnie tu przywiózł. Nie mogłem dłużej wytrzymać . Kocham Cię.
-Aleks...
-Nic nie mów-złapał mnie za rękę, przytulił i pocałował.
Czułam się niezwykle.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________________
Troszkę się to zmieniło w opowiadanie romantyczne ;d
ale w następnym rozdziale będzie już Barcelona ;)
Jak dla mnie rozdział wyszedł ciekawy xd
Pozostawiam to do waszej oceny ;D
czwartek, 13 lutego 2014
wtorek, 4 lutego 2014
Rozdział VI
Powrót był strasznie męczący. W szkole byłam nieprzytomna, a przy okazji dręczyła mnie myśl o Danim.
-Kinga coś Ty taka cały dzień zamyślona?- zapytała przyjaciółka- a tak po za tym opowiadaj jak było w Barcelonie.
-Przepraszam, nie mam siły cokolwiek mówić
-Czy coś się tam wydarzyło o czym nie wiem?
-Możemy się później spotkać?
-Mów o co chodzi ! - krzyknęła Klara
-Ja muszę iść, zadzwonię później pa
Nie chce jej opuścić, to prawie moja siostra, jak jej to powiedzieć. Gdy dotarłam do domu i otworzyłam pierwszy lepszy album ze zdjęciami. Pierwsze zdjęcie było zrobione dokładnie 10 lat temu. Pamiętam ten dzień, łza mi się w oku zakręciła i pomyśleć że te wszystkie wspomnienia odejdą w niepamięć. Muszę wziąć się w garść, przecież jakoś jej to powiem tylko chcę żebyśmy były nadal przyjaciółkami. Jak ona to odbierze? Pytałam sama siebie. Jeśli się przestaniemy kontaktować to będzie znaczyło że to koniec naszej przyjaźni. Nie ! Co ja mówię? Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Klary.
- O hej, możesz się spotkać?.... dobrze... to za godzinę nad stawem pa.
Otarłam oczy z łez, poprawiłam makijaż i wyszłam z domu, Klara już na mnie czekała.
-Przepraszam że się spóźniłam
-Nic się nie stało, ale możesz mi wytłumaczyć swoje zachowanie w szkole?- powiedziała
-A to.. no bo gdy byłam w Barcelonie to 'Tata' złożył mi pewną propozycję.
-Jaką ? Mów!-niecierpliwiła sie Klara
-On chciał bym grała w żeńskiej sekcji Barcelony.
-Czy to znaczy że?
-Tak, przeprowadzam się do Barcelony. Wiem, jestem najgorszą przyjaciółką, prawdziwa by tak nie zrobiła.
-Nie prawda, przecież to wiadomo że chcesz się rozwijać. Na Twoim miejscu też bym tak zrobiła.
-Przepraszam Cię.
-Kinga uśmiechnij się, to nie koniec świata mam nadzieję że będziemy nadal przyjaciółkami- odparła przyjaciółka
-Oczywiście że tak, lepszej psiapsióły nigdy nie znajdę, nawet nie chce szukać
-Ale znajdziesz mi tam jakiegoś przystojniaka?- zaśmiała się Klara
-Dla Ciebie wszystko, zapoznam Cię z całym składem Barcelony jeśli do mnie przyjedziesz.
-No pewnie że przyjadę. A co z Aleksem?
-Chyba zostaniemy tylko przyjaciółmi, tam jest wiele ładniejszych dziewczyn.
-Ty jesteś piękniejsza od tych wszystkich Hiszpanek, ale nie ważny jest tylko wygląd.
-Nie, to będzie tylko przyjaźń i nic więcej/. Chodźmy już do domu.
Wracając jeszcze poobgadywałyśmy kilku chłopaków jak to dziewczyny. Strasznie się cieszę że nadal będziemy się przyjaźnić. To jest najlepsza przyjaciółka pod słońcem, lepszej nigdy i nigdzie bym nie znalazła i nawet bym nie próbowała szukać. Klara zawsze mnie wysłucha, wesprze i pomoże w trudnej sytuacji. Te wszystkie moje myśli przerwał dzwonek komórki mojej mamy.
-Halo
-Vanessa?
-Moja mama jest teraz w pracy a coś przekazać?
-Nie trzeba, a z kim mam przyjemność rozmawiać?
-Kinga, córka Vanessy a Pan to kto?
-Kinga? Nie poznałem Cię po głosie, a ja Dani . Ty najwidoczniej też mnie nie poznałaś.
-Nie wierze- zaśmiałam się
-A jednak. To mówisz że Vanessa jest w pracy tak?
-Tak.-odparłam
-Ahm a kiedy wróci?
-Powinna być za jakieś 2 godziny
-Powiedz jej że zadzwonię, mam jej coś ważnego do powiedzenia. Cześć.
Rozłączył się, co on chce powiedzieć mojej mamie? Muszę sie dowiedzieć, ale jak, przecież mama mi nie powie, uzna że to nie moja sprawa. On się w niej zakochał , bo co innego może jej powiedzieć? Uhuhuhuhu moja mama z piłkarzem Barcelony, ale by mi zazdrościli w sumie to ja sobie sama zazdroszczę tego że będę mieszkać w Barcelonie. Może to tylko moje głupie marzenia, przecież jest małe podobieństwo że może jej to powiedzieć.
*2 godziny później
Siedziałam w pokoju czytając biografie Messiego gdy nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do domu. Zbiegłam szybko na dół.
-Mamo jesteś?
-O Kinga, ta praca mnie wykończy.
-Zapomniałaś wziąć telefonu, Dani dzwonił do Ciebie.
-Słucham? Jaki Dani?
-Alves, Dani Alves piłkarz Barcelony, nie udawaj że nie wiesz o kogo chodzi,
-Aaa tak już wiem. A nie mówił co chciał?- zapytała z obojętnością mama
-Powiedział tylko że chce Ci coś ważnego powiedzie i zadzwoni niedługo.
-Dobrze
-A Ty nie wiesz mamo po co dzwonił do Ciebie?
-Kinga Ty zawsze chcesz wszytko wiedzieć, ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Nie masz przypadkiem jutro jakiegoś sprawdzianu jutro? Powinnaś się uczyć, to ostatnia chwila by poprawic oceny.
-Mamo jeszcze mam dużo czasu
-Muszę z kimś porozmawiać, a Ty możesz się trochę pouczyć bo ciągle gdzieś na podwórku jesteś.
-Dobrze już idę.
Gdy szłam do swojego pokoju usłyszałam że dzwoni telefon mojej mamy. To na pewno Dani , muszę się dowiedzieć co on chce mojej mamie powiedzieć, ale nie moge jej podsłuchiwać bo to nie fair, Nie dam rady , muszę się dowiedzieć. Stanęłam w korytarzu i usłyszałam że moja mama krzyczy. Uchyliłam drzwi tak by mnie nie zauważyła.
-Słucham? Co Ty zrobiłeś? Ty jesteś jakiś niepoważny- krzyczała mama - Jak mogłeś się pobić z Xabim? I to w mojej sprawie?
Przez jakiś czas nie słyszałam ich rozmowy.
-No dobrze, muszę to przemyśleć, nie dzwoń już do mnie, Kinga chyba coś podejrzewa. Porozmawiamy jak przyjadę, pa.
Szybko wróciłam do pokoju. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Może Aleks coś wie więcej w tej sprawie.
*30 minut później
Teraz już wszystko wiem. Daniel po meczu Real Madryt-FC Barcelona pobił pomocnika Realu tylko dlatego że podobno w jednym z wywiadów powiedział że jest z moją mamą. To wszystko jest jakieś skomplikowane. Nic z tego nie rozumiem. Jak mama go poznała i kiedy? To nie możliwe żeby ona była z Alonso. To największy rywal Katalończyków. Musimy z Aleksem wziąć sprawy w swoje ręce. Ja nie pozwolę by byli razem, ale z tego co powiedział Xabi to już są razem, nie wierze w to. Może Ney i Leo wiedzą coś więcej w tej sprawie, na pewno wiedzą bo to było na ich meczu muszą wiedzieć wszystko. Muszą mi opowiedzieć o tym wszystkim. Wiem że nie powinnam układać życia mojej mamie no ale nie pozwolę na to by byli razem. Ona nie może być z takim dupkiem jak Xabi. Wiele słyszałam o tym że zmienia
kobiety jak rękawiczki. Dani jest dla mojej mamy idealnym partnerem. Gdy by ona była z Alvesem miałabym zapewne wejściówki na wszystkie mecze Katalończyków za darmo. Oczywiście nie chodzi mi tu tylko o te bilety na mecze , chce tylko dla mojej mamy jak najlepiej. Vanessa Alves ładnie brzmi, oby te moje marzenia się spełniły. Wiele ludzi by pomyślało że jestem jakąś małą głupią dziewczyną z marzeniami ale one się spełnią. Wierze że moja mama będzie z Danielem. Zajmiemy się tym z Aleksem a oni nam jeszcze za to podziękują .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________
I oto rozdział VI, przepraszam za te opóźnienia ale jakoś nadrabiam :)
Tutaj troszke Xabi jest takim czarnym charakterem ;D
Piszcie co sądzicie o tym rozdziale ;)
Liczę na komentarze ;D
Powrót był strasznie męczący. W szkole byłam nieprzytomna, a przy okazji dręczyła mnie myśl o Danim.
-Kinga coś Ty taka cały dzień zamyślona?- zapytała przyjaciółka- a tak po za tym opowiadaj jak było w Barcelonie.
-Przepraszam, nie mam siły cokolwiek mówić
-Czy coś się tam wydarzyło o czym nie wiem?
-Możemy się później spotkać?
-Mów o co chodzi ! - krzyknęła Klara
-Ja muszę iść, zadzwonię później pa
Nie chce jej opuścić, to prawie moja siostra, jak jej to powiedzieć. Gdy dotarłam do domu i otworzyłam pierwszy lepszy album ze zdjęciami. Pierwsze zdjęcie było zrobione dokładnie 10 lat temu. Pamiętam ten dzień, łza mi się w oku zakręciła i pomyśleć że te wszystkie wspomnienia odejdą w niepamięć. Muszę wziąć się w garść, przecież jakoś jej to powiem tylko chcę żebyśmy były nadal przyjaciółkami. Jak ona to odbierze? Pytałam sama siebie. Jeśli się przestaniemy kontaktować to będzie znaczyło że to koniec naszej przyjaźni. Nie ! Co ja mówię? Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Klary.
- O hej, możesz się spotkać?.... dobrze... to za godzinę nad stawem pa.
Otarłam oczy z łez, poprawiłam makijaż i wyszłam z domu, Klara już na mnie czekała.
-Przepraszam że się spóźniłam
-Nic się nie stało, ale możesz mi wytłumaczyć swoje zachowanie w szkole?- powiedziała
-A to.. no bo gdy byłam w Barcelonie to 'Tata' złożył mi pewną propozycję.
-Jaką ? Mów!-niecierpliwiła sie Klara
-On chciał bym grała w żeńskiej sekcji Barcelony.
-Czy to znaczy że?
-Tak, przeprowadzam się do Barcelony. Wiem, jestem najgorszą przyjaciółką, prawdziwa by tak nie zrobiła.
-Nie prawda, przecież to wiadomo że chcesz się rozwijać. Na Twoim miejscu też bym tak zrobiła.
-Przepraszam Cię.
-Kinga uśmiechnij się, to nie koniec świata mam nadzieję że będziemy nadal przyjaciółkami- odparła przyjaciółka
-Oczywiście że tak, lepszej psiapsióły nigdy nie znajdę, nawet nie chce szukać
-Ale znajdziesz mi tam jakiegoś przystojniaka?- zaśmiała się Klara
-Dla Ciebie wszystko, zapoznam Cię z całym składem Barcelony jeśli do mnie przyjedziesz.
-No pewnie że przyjadę. A co z Aleksem?
-Chyba zostaniemy tylko przyjaciółmi, tam jest wiele ładniejszych dziewczyn.
-Ty jesteś piękniejsza od tych wszystkich Hiszpanek, ale nie ważny jest tylko wygląd.
-Nie, to będzie tylko przyjaźń i nic więcej/. Chodźmy już do domu.
Wracając jeszcze poobgadywałyśmy kilku chłopaków jak to dziewczyny. Strasznie się cieszę że nadal będziemy się przyjaźnić. To jest najlepsza przyjaciółka pod słońcem, lepszej nigdy i nigdzie bym nie znalazła i nawet bym nie próbowała szukać. Klara zawsze mnie wysłucha, wesprze i pomoże w trudnej sytuacji. Te wszystkie moje myśli przerwał dzwonek komórki mojej mamy.
-Halo
-Vanessa?
-Moja mama jest teraz w pracy a coś przekazać?
-Nie trzeba, a z kim mam przyjemność rozmawiać?
-Kinga, córka Vanessy a Pan to kto?
-Kinga? Nie poznałem Cię po głosie, a ja Dani . Ty najwidoczniej też mnie nie poznałaś.
-Nie wierze- zaśmiałam się
-A jednak. To mówisz że Vanessa jest w pracy tak?
-Tak.-odparłam
-Ahm a kiedy wróci?
-Powinna być za jakieś 2 godziny
-Powiedz jej że zadzwonię, mam jej coś ważnego do powiedzenia. Cześć.
Rozłączył się, co on chce powiedzieć mojej mamie? Muszę sie dowiedzieć, ale jak, przecież mama mi nie powie, uzna że to nie moja sprawa. On się w niej zakochał , bo co innego może jej powiedzieć? Uhuhuhuhu moja mama z piłkarzem Barcelony, ale by mi zazdrościli w sumie to ja sobie sama zazdroszczę tego że będę mieszkać w Barcelonie. Może to tylko moje głupie marzenia, przecież jest małe podobieństwo że może jej to powiedzieć.
*2 godziny później
Siedziałam w pokoju czytając biografie Messiego gdy nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do domu. Zbiegłam szybko na dół.
-Mamo jesteś?
-O Kinga, ta praca mnie wykończy.
-Zapomniałaś wziąć telefonu, Dani dzwonił do Ciebie.
-Słucham? Jaki Dani?
-Alves, Dani Alves piłkarz Barcelony, nie udawaj że nie wiesz o kogo chodzi,
-Aaa tak już wiem. A nie mówił co chciał?- zapytała z obojętnością mama
-Powiedział tylko że chce Ci coś ważnego powiedzie i zadzwoni niedługo.
-Dobrze
-A Ty nie wiesz mamo po co dzwonił do Ciebie?
-Kinga Ty zawsze chcesz wszytko wiedzieć, ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Nie masz przypadkiem jutro jakiegoś sprawdzianu jutro? Powinnaś się uczyć, to ostatnia chwila by poprawic oceny.
-Mamo jeszcze mam dużo czasu
-Muszę z kimś porozmawiać, a Ty możesz się trochę pouczyć bo ciągle gdzieś na podwórku jesteś.
-Dobrze już idę.
Gdy szłam do swojego pokoju usłyszałam że dzwoni telefon mojej mamy. To na pewno Dani , muszę się dowiedzieć co on chce mojej mamie powiedzieć, ale nie moge jej podsłuchiwać bo to nie fair, Nie dam rady , muszę się dowiedzieć. Stanęłam w korytarzu i usłyszałam że moja mama krzyczy. Uchyliłam drzwi tak by mnie nie zauważyła.
-Słucham? Co Ty zrobiłeś? Ty jesteś jakiś niepoważny- krzyczała mama - Jak mogłeś się pobić z Xabim? I to w mojej sprawie?
Przez jakiś czas nie słyszałam ich rozmowy.
-No dobrze, muszę to przemyśleć, nie dzwoń już do mnie, Kinga chyba coś podejrzewa. Porozmawiamy jak przyjadę, pa.
Szybko wróciłam do pokoju. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Może Aleks coś wie więcej w tej sprawie.
*30 minut później
Teraz już wszystko wiem. Daniel po meczu Real Madryt-FC Barcelona pobił pomocnika Realu tylko dlatego że podobno w jednym z wywiadów powiedział że jest z moją mamą. To wszystko jest jakieś skomplikowane. Nic z tego nie rozumiem. Jak mama go poznała i kiedy? To nie możliwe żeby ona była z Alonso. To największy rywal Katalończyków. Musimy z Aleksem wziąć sprawy w swoje ręce. Ja nie pozwolę by byli razem, ale z tego co powiedział Xabi to już są razem, nie wierze w to. Może Ney i Leo wiedzą coś więcej w tej sprawie, na pewno wiedzą bo to było na ich meczu muszą wiedzieć wszystko. Muszą mi opowiedzieć o tym wszystkim. Wiem że nie powinnam układać życia mojej mamie no ale nie pozwolę na to by byli razem. Ona nie może być z takim dupkiem jak Xabi. Wiele słyszałam o tym że zmienia
kobiety jak rękawiczki. Dani jest dla mojej mamy idealnym partnerem. Gdy by ona była z Alvesem miałabym zapewne wejściówki na wszystkie mecze Katalończyków za darmo. Oczywiście nie chodzi mi tu tylko o te bilety na mecze , chce tylko dla mojej mamy jak najlepiej. Vanessa Alves ładnie brzmi, oby te moje marzenia się spełniły. Wiele ludzi by pomyślało że jestem jakąś małą głupią dziewczyną z marzeniami ale one się spełnią. Wierze że moja mama będzie z Danielem. Zajmiemy się tym z Aleksem a oni nam jeszcze za to podziękują .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________
I oto rozdział VI, przepraszam za te opóźnienia ale jakoś nadrabiam :)
Tutaj troszke Xabi jest takim czarnym charakterem ;D
Piszcie co sądzicie o tym rozdziale ;)
Liczę na komentarze ;D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


