I w końcu nadszedł ten dzień, to właśnie dziś miał przyjść list do osoby która wygrała.
-Córeczko! Mam coś dla Ciebie- krzyknęła z przedpokoju mama
Ucieszona, pobiegłam jak najszybciej do niej
-Jakiś list do Ciebie
Już się ucieszyłam że wygrałam, ale to tylko od mojej 'starej' kumpeli, która już dawno przeprowadziła się na drugi koniec Polski.
-No cóż- westchnęłam- przynajmniej nie żałowałam że spróbowałam
-Kinga, to jeszcze nie wszystko, jeszcze jakiś polecony do Ciebie
Zeszłam smutna na dół i z niechęcią go otworzyłam. Nie wierzyłam. To były gratulacje i powiadomienie o wygranej. To chyba jakiś sen. W kopercie były dwa bilety do Hiszpanii.
-Mamo jedziemy ! Rozumiesz? Jedziemy tam ! Hura, spełnią się moje marzenia - wrzeszczałam z radości
Natychmiast zadzwoniłam do moich przyjaciółek, aby się pochwalić. Nie chciały mi uwierzyć że wygrałam. Ach szkoda że nie ma teraz przy mnie taty, byłby ze mnie taki dumny.
Wyjeżdżamy za tydzień, akurat wypada w weekend. Nadal w to nie wierzę, to moje największe marzenie. O spotkaniu z takimi gwiazdami każdy by marzył. Został mi tydzień nauki a potem przyjemności. Jestem chyba najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Kiedy dowiedziała się o tym moja szkoła, to wszyscy mi zazdrościli, chcieli by im wzięła autograf od tych słodziaków. I tak minął prawie tydzień.
-Mami jutro wyjazd, musimy się pakować, nie możemy o niczym zapomnieć.
-Córciu, spokojnie samolot odlatuje o 13:00, do tego czasu jeszcze sobie o czymś przypomnisz i na pewno wszystko zabierzesz
-No tak, ale wolę być wcześniej przygotowana dla pewności.
Wyciągnęłam wielka walizkę z szafy i zaczęłam wrzucać co popadnie.
Hmm, ale przecież jedziemy na 3 dni, wybrałam tylko te ubrania które będą mi najpotrzebniejsze i w których będę się dobrze czuła. W Hiszpanii czekało mnie jeszcze jedno spotkanie z dziadkami, których zobaczę po raz pierwszy. Mama mi powiedziała że mieszkają oni niedaleko stadionu i mama w dzieciństwie często tam chodziła.
-Szczęściara - pomyślałamJeszcze dzień przed wyjazdem spotkałam się z moimi przyjaciółkami, musiałam się z nimi pożegnać, mimo iz jadę tam na tylko 3 dni to będzie mi smutno że ich ze sobą nie zabrałam, razem ze mną by spełniły swoje marzenia.
Nadszedł wieczór. Byłam już spakowana, w sumie to mogłabym już wyjeżdżać. Wykąpałam się i poszłam spać, cały czas myślałam o jutrzejszym dniu. Rano obudziła mnie mama.
-Kinga wstawaj !
- Co? Już jedziemy? Czemu mnie wcześniej nie obudziłaś?
- Córeczko dopiero 9:00 masz jeszcze czas, chodź już na śniadanie
- Dobrze, tylko trochę się ogarnę i zaraz przyjdę
-Tylko szybko, bo zaraz wszystko wystygnie- pośpieszała mnie mama
Po śniadaniu jeszcze raz sprawdziłam czy wszystko spakowałam, bałam się że czegoś zapomnę.
-Oooo nie ! - krzyknęłam
-Co się stało?- przestraszona mama zapytała z dołu
-Zapomniałam spakować koszulki Fc Barcelony
-Nie długo głowy zapomnisz- zaśmiała się moja mama
Nadchodziła godzina 11:00. Walizki już zniosłam na dół.
-Mamo jedziemy już? - zapytałam
-Zaraz przyjedzie taksówka to pojedziemy
Z niecierpliwością wpatrywałam się w okno, bałam się że nie zdążymy
-Już przyjechała, ja wezmę walizki a Ty zamknij drzwi
Jadąc na lotnisko już myślałam o tym wspaniałym spotkaniu z moimi gwiazdami. Cały mój pokój był w plakatach z Fc Barcelony, nawet na jednej ścianie mam herb mojej ukochanej drużyny. Myśląc o tym wszystkim nie zauważyłam kiedy dotarliśmy na lotnisko.
-Już godzina 12:45 ? Niemożliwe, to przez te korki.
Szybko pobiegłyśmy zanieść walizki i przekierowano nas do samolotu.
-Uff! Zdążyłyśmy, jeszcze parę minut i odleciałby bez nas -powiedziałam
Stewardessa oznajmiła że za 5 godzin będziemy w Hiszpanii. Z lotniska ma nas odebrać mój dziadek i obiecał że po oprowadzi nas trochę po Barcelonie, mama na pewno już była w tych miejscach, ale dla mnie to coś nowego.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam w samolocie,ale gdy się obudziłam ludzie dziwni się na mnie patrzyli. Mama mi oznajmiła że strasznie chrapałam i oni się ze mnie śmiali.
-Na samym początku zaliczyłam już taką wtope, cała ja, nic nowego- zaśmiałam się
Jeszcze 2 godziny, z okna samolotu podziwiałam piękne widoki, szkoda że w Polsce nie jest tak pięknie jak tu. Dwie godziny minęły jak z bicza strzelił.
-Wow! Mamo to już Hiszpania?
-Tak. Widzisz ten wielki okrąg? To stadion Camp Nou. Nie poznajesz?
-Z wielkimi oczami przyglądałam się mu, szybko zrobiłam kilka zdjęć i wysłałam moim przyjaciółkom.
_______________________________________________________________________________
Ten rozdział dedykuje mojej Werandzie ;*
Liczę na miłe i pozytywne komentarze. Rozdział wyszedł wcześniej niż planowałam, miałam wenę :d
-Tak. Widzisz ten wielki okrąg? To stadion Camp Nou. Nie poznajesz?
-Z wielkimi oczami przyglądałam się mu, szybko zrobiłam kilka zdjęć i wysłałam moim przyjaciółkom.
_______________________________________________________________________________
Ten rozdział dedykuje mojej Werandzie ;*
Liczę na miłe i pozytywne komentarze. Rozdział wyszedł wcześniej niż planowałam, miałam wenę :d


W końcu doczekałam się kolejnego rozdziału ! ;)))
OdpowiedzUsuńNareszcie cos dla mnie ;DD
OdpowiedzUsuńFajny ♥
Zajefajny ♥
OdpowiedzUsuńChce następny ! *o*
Ej kolejny rozdział ma myć dedykowany dla mnie. ! ;))
Śliwka ^^
świeeetny <33
OdpowiedzUsuńJutro na WOS'ie napiszesz następny ? ;*
OdpowiedzUsuńOczywiście i na dwóch Polskich ;*
Usuńsuper ;3 czekam na następny :)) /Kasia Lewandowska-Reus ♥
OdpowiedzUsuńP.S. http://ask.fm/Marzycielka9
gdybyś mogła, informuj mnie na asku o rozdziałach ;3 :**
Bardzo ciekawe opowiadanie. / MalowanaReggae3
OdpowiedzUsuń