wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział VI
    Powrót był strasznie męczący. W szkole byłam nieprzytomna, a przy okazji dręczyła mnie myśl o Danim.
-Kinga coś Ty taka cały dzień zamyślona?- zapytała przyjaciółka- a tak po za tym opowiadaj jak było w Barcelonie.
-Przepraszam, nie mam siły cokolwiek mówić
-Czy coś się tam wydarzyło o czym nie wiem?
-Możemy się później spotkać?
-Mów o co chodzi ! - krzyknęła Klara
-Ja muszę iść, zadzwonię później pa
Nie chce jej opuścić, to prawie moja siostra, jak jej to powiedzieć. Gdy dotarłam do domu i otworzyłam pierwszy lepszy album ze zdjęciami. Pierwsze zdjęcie było zrobione dokładnie 10 lat temu. Pamiętam ten dzień, łza mi się w oku zakręciła i pomyśleć że te wszystkie wspomnienia odejdą w niepamięć. Muszę wziąć się w garść, przecież jakoś jej to powiem tylko chcę żebyśmy były nadal przyjaciółkami. Jak ona to odbierze? Pytałam sama siebie. Jeśli się przestaniemy kontaktować to będzie znaczyło że to koniec naszej przyjaźni. Nie ! Co ja mówię? Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Klary.

- O hej, możesz się spotkać?.... dobrze... to za godzinę nad stawem pa.
Otarłam oczy z łez, poprawiłam makijaż i wyszłam z domu, Klara już na mnie czekała.
-Przepraszam że się spóźniłam
-Nic się nie stało, ale możesz mi wytłumaczyć swoje zachowanie w szkole?- powiedziała
-A to.. no bo gdy byłam w Barcelonie to 'Tata' złożył mi pewną propozycję.
-Jaką ? Mów!-niecierpliwiła sie Klara
-On chciał bym grała w żeńskiej sekcji Barcelony.
-Czy to znaczy że?
-Tak, przeprowadzam się do Barcelony. Wiem, jestem najgorszą przyjaciółką, prawdziwa by tak nie zrobiła.
-Nie prawda, przecież to wiadomo że chcesz się rozwijać. Na Twoim miejscu też bym tak zrobiła.
-Przepraszam Cię.
-Kinga uśmiechnij się, to nie koniec świata mam nadzieję że będziemy nadal przyjaciółkami- odparła przyjaciółka

-Oczywiście że tak, lepszej psiapsióły nigdy nie znajdę, nawet nie chce szukać
-Ale znajdziesz mi tam jakiegoś przystojniaka?- zaśmiała się Klara


-Dla Ciebie wszystko, zapoznam Cię z całym składem Barcelony jeśli do mnie przyjedziesz.
-No pewnie że przyjadę. A co z Aleksem?
-Chyba zostaniemy tylko przyjaciółmi, tam jest wiele ładniejszych dziewczyn.
-Ty jesteś piękniejsza od tych wszystkich Hiszpanek, ale nie ważny jest tylko wygląd.
-Nie, to będzie tylko przyjaźń i nic więcej/. Chodźmy już do domu.
Wracając jeszcze poobgadywałyśmy kilku chłopaków jak to dziewczyny. Strasznie się cieszę że nadal będziemy się przyjaźnić. To jest najlepsza przyjaciółka pod słońcem, lepszej nigdy i nigdzie bym nie znalazła i nawet bym nie próbowała szukać. Klara zawsze mnie wysłucha, wesprze i pomoże w trudnej sytuacji. Te wszystkie moje myśli przerwał dzwonek komórki mojej mamy.
-Halo
-Vanessa?
-Moja mama jest teraz w pracy a coś przekazać?
-Nie trzeba, a z kim mam przyjemność rozmawiać?
-Kinga, córka Vanessy a Pan to kto?
-Kinga? Nie poznałem Cię po głosie, a ja Dani . Ty najwidoczniej też mnie nie poznałaś.
-Nie wierze- zaśmiałam się
-A jednak. To mówisz że Vanessa jest w pracy tak?
-Tak.-odparłam
-Ahm a kiedy wróci?
-Powinna być za jakieś 2 godziny
-Powiedz jej że zadzwonię, mam jej coś ważnego do powiedzenia. Cześć.
   Rozłączył się, co on chce powiedzieć mojej mamie? Muszę sie dowiedzieć, ale jak, przecież mama mi nie powie, uzna że to nie moja sprawa. On się w niej zakochał , bo co innego może jej powiedzieć? Uhuhuhuhu moja mama z piłkarzem Barcelony, ale by mi zazdrościli w sumie to ja sobie sama zazdroszczę tego że będę mieszkać w Barcelonie. Może to tylko moje głupie marzenia, przecież jest małe podobieństwo że może jej to powiedzieć.
*2 godziny później

    Siedziałam w pokoju czytając biografie Messiego gdy nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do domu. Zbiegłam szybko na dół.
-Mamo jesteś?
-O Kinga, ta praca mnie wykończy.
-Zapomniałaś wziąć telefonu, Dani dzwonił do Ciebie.
-Słucham? Jaki Dani?
-Alves, Dani Alves piłkarz Barcelony, nie udawaj że nie wiesz o kogo chodzi,
-Aaa tak już wiem. A nie mówił co chciał?- zapytała z obojętnością mama
-Powiedział tylko że chce Ci coś ważnego powiedzie i zadzwoni niedługo.
-Dobrze
-A Ty nie wiesz mamo po co dzwonił do Ciebie?
-Kinga Ty zawsze chcesz wszytko wiedzieć, ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Nie masz przypadkiem jutro jakiegoś sprawdzianu jutro? Powinnaś się uczyć, to ostatnia chwila by poprawic oceny.
-Mamo jeszcze mam dużo czasu
-Muszę z kimś porozmawiać, a Ty możesz się trochę pouczyć bo ciągle gdzieś na podwórku jesteś.
-Dobrze już idę.
Gdy szłam do swojego pokoju usłyszałam że dzwoni telefon mojej mamy. To na pewno Dani , muszę się dowiedzieć co on chce mojej mamie powiedzieć, ale nie moge jej podsłuchiwać bo to nie fair, Nie dam rady , muszę się dowiedzieć. Stanęłam w korytarzu i usłyszałam że moja mama krzyczy. Uchyliłam drzwi tak by mnie nie zauważyła.
-Słucham? Co Ty zrobiłeś? Ty jesteś jakiś niepoważny- krzyczała mama - Jak mogłeś się pobić z Xabim? I to w mojej sprawie?
Przez jakiś czas nie słyszałam ich rozmowy.
-No dobrze, muszę to przemyśleć, nie dzwoń już do mnie, Kinga chyba coś podejrzewa. Porozmawiamy jak przyjadę, pa.
Szybko wróciłam do pokoju. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Może Aleks coś wie więcej w tej sprawie.
*30 minut później
   Teraz już wszystko wiem. Daniel po meczu Real Madryt-FC Barcelona pobił pomocnika Realu tylko dlatego że podobno w jednym z wywiadów powiedział że jest z moją mamą. To wszystko jest jakieś skomplikowane. Nic z tego nie rozumiem. Jak mama go poznała i kiedy? To nie możliwe żeby ona była z Alonso. To największy rywal Katalończyków. Musimy z Aleksem wziąć sprawy w swoje ręce. Ja nie pozwolę by byli razem, ale z tego co powiedział Xabi to już są razem, nie wierze w to. Może Ney i Leo wiedzą coś więcej w tej sprawie, na pewno wiedzą bo to było na ich meczu muszą wiedzieć wszystko. Muszą mi opowiedzieć o tym wszystkim. Wiem że nie powinnam układać życia mojej mamie no ale nie pozwolę na to by byli razem. Ona nie może być z takim dupkiem jak Xabi. Wiele słyszałam o tym że zmienia

kobiety jak rękawiczki. Dani jest dla mojej mamy idealnym partnerem. Gdy by ona była z Alvesem miałabym zapewne wejściówki na wszystkie mecze Katalończyków za darmo. Oczywiście nie chodzi mi tu tylko o te bilety na mecze , chce tylko dla mojej mamy jak najlepiej. Vanessa Alves ładnie brzmi, oby te moje marzenia się spełniły. Wiele ludzi by pomyślało że jestem jakąś małą głupią dziewczyną z marzeniami ale one się spełnią. Wierze że moja mama będzie z Danielem. Zajmiemy się tym z Aleksem a oni nam jeszcze za to podziękują .

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
_____________________________________________________________________
I oto rozdział VI, przepraszam za te opóźnienia ale jakoś nadrabiam :)

Tutaj troszke Xabi jest takim czarnym charakterem ;D
Piszcie co sądzicie o tym rozdziale ;)
Liczę na komentarze ;D

6 komentarzy:

  1. Świeeetny :3
    czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha szalony Dani :D:D
    w czwartek na polskim kończysz 7 ^^
    cudnyy ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. ah ten Dani :D
    czekam na więcej ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na epilog mojego opowiadania : http://busco-la-felicidad.blogspot.com/

      Usuń
  4. ej czemu taki krótki? ;o
    hahahaha, Dani xDD

    OdpowiedzUsuń